Debiut reżyserski Pawła Podolskiego łączy elementy komedii, dramatu i fantasy. Główna bohaterka, Monia, która pracuje w domu spokojnej starości, żywi się krwią po śmierci pacjentów – punktem zwrotnym okazuje się spotkanie z Czarkiem, który odkrywa jej sekret. Całości obrazu dopełnia Mirek, którego Monia przemieniła w wampira w dniu, w którym chciał popełnić samobójstwo.
Cały film operuje na granicy żartu i powagi, balansując pomiędzy motywami życia i śmierci, samotności i więzi, przemijania i wieczności. Twórcy wykorzystują konwencję grozy i kina wampirycznego jako pretekst do refleksji nad uniwersalnymi problemami.
Czy dwie osoby z zupełnie różnych światów (w sensie dosłownym) mogą odnaleźć wspólny język? Ba! Czy potrafią się w sobie zakochać? Czy mężczyzna w średnim wieku, dotknięty depresją, potrafi odnaleźć cel swojego życia? Czy usprawiedliwianie wszystkich swoich uczynków śmiertelną chorobą jest w porządku? Wreszcie… czy na prawdziwe życie jest kiedyś za późno? Na te pytania powinniśmy oczekiwać odpowiedzi w trakcie seansu Życia dla początkujących.
Bohaterowie spotykają się w momencie, w którym każdemu z nich ich życie wydaje się przegrane, zakończone, pozostaje stagnacja, czekanie na koniec. Każdy z nich pragnie zamienić się na życie z innym; każdy z nich próbuje udowodnić, że ich istnienie ma lub nie ma sensu. To wszystko w miejscu, w którym śmierć przychodzi nagle, ale jest już bliżej niż dalej – w domu spokojnej starości. To staruszkowie czerpią z ostatnich chwil garściami; żyją, wiedząc, że to może być ich ostatni dzień – pięknie udowadniając młodym, niezadowolonym z życia, że można i należy cieszyć się każdą chwilą. Pokazują to w sposób pozbawiony pompatyczności, humorystyczny, również widzowi.
Film jest ciekawym spojrzeniem na kwestię starości – jak się z nią pogodzić, oraz śmiertelnej choroby – jak sobie z nią radzić. Może być doskonałym wyjściem do dyskusji z młodymi widzami o tym, co chcieliby zostawić po sobie na świecie; czy ich życie jest satysfakcjonujące; co powinni docenić, a co mogliby zmienić; jak szukać własnej drogi do tego, żeby być szczęśliwymi, spełnionymi oraz czy bycie odmiennym, oryginalnym jest czymś, co ułatwia nam funkcjonowanie w społeczeństwie; czy raczej jest brzemieniem, które nosimy każdego dnia.
Chociaż Życie dla początkujących delikatnie czerpie z konwencji kina grozy, to w istocie jest to jednak obraz, któremu bliżej do kameralnego dramatu z mocną nutą egzystencjalizmu. Zawiązana dość szybko fabuła i przedstawione postacie (skądinąd bardzo ciekawie rozpisane) są niejako pretekstem do spojrzenia na życie ludzkie z perspektywy wspomnianego wyżej egzystencjalizmu.
Twórcy filmu sięgnęli po motyw wampiryzmu, ale wykorzystali go na tyle dobrze, by nie powielać gatunkowych klisz. Owszem, znajdą się w filmie sceny, które będą „mrugnięciem oka” do miłośników kina grozy, ale co do zasady motyw wampiryzmu ma posłużyć temu, by opowiedzieć o życiu, jego sensie, przemijaniu i śmierci.
Świetnym zabiegiem fabularnym jest umieszczenie akcji filmu w domu seniora. Pracująca tam główna bohaterka wampirzyca Monika, odwiedzający swoją babcię Czarek i pojawiający się nieco później wampir Mirek tworzą rzadko spotykane w polskim kinie trio. Sceny z nimi bywają zabawne (choć dominuje tu czarny humor), smutne, wzruszające i nade wszystko życiowe. Doskonale z tą trójką bohaterów korelują ukazani na drugim planie pensjonariusze domu seniora.
Pokazany w filmie kres życia daje do myślenia, a w zestawieniu z przeżyciami, przemyśleniami i wypowiedziami bohaterów (zarówno pierwszo jak i drugoplanowych) wyłania się obraz egzystencjalnego spojrzenia na życie człowieka.
Jednak specyficzna forma filmu może być trudna w odbiorze dla młodych widzów, co będzie wymagało pracy ze strony nauczyciela (dodatkowe konteksty i omówienia), zarówno przed jak i po projekcji. Odbiorcy mniej sprawnemu w zakresie analizy filmu, słabiej obeznanemu z symboliką i metaforą, nie dość umiejętnie rozpoznającemu balansowanie pomiędzy gatunkami i technikami narracyjnymi (komedia, dramat, fantastyka), momenty przejścia i cała konwencja mogą wydać się absurdalne lub kompletnie niezrozumiałe.
Ale przy odpowiednim podejściu wychowawcy/rodzica/dorosłego film może stanowić bardzo ciekawy punkt wyjścia do rozważenia wielu problemów; tym samym wspólny seans będzie dobrym pretekstem do rozmowy z młodzieżą np. na temat poszukiwania i nadawania sensu własnemu życiu, kryzysu egzystencjalnego, przemijania oraz śmierci.
Film oceniało 3. ekspertów ZEF. Eksperci rekomendujący film: Izabela Kozielec, Michał Kubica, Agnieszka Tambor
treści sporne:
wielokrotnie powraca motyw samobójstwa, który z całą pewnością jest tematem wymagającym uwagi nauczyciela, opiekuna
treści wrażliwe (opisała Marta Szydłowska):
w sferze formy: brak
w sferze fabuły: możliwe pojawienie się silnych emocji, wspomnień, współczucia czy żalu u odbiorców, którzy zetknęli się z opieką nad starszymi osobami, chorobą bliskich / u widzów doświadczających lęku przed odrzuceniem, poczucia bycia niezrozumianym, samotnym mogą pojawić się różne reakcje emocjonalne / możliwe pojawienie się skojarzeń z własnym cierpieniem psychicznym, beznadziejnością oraz lękiem przed śmiercią
Przewrotna komedia o tym, że wampirów nie trzeba się bać… Monia, introwertyczna wampirzyca, żyje spokojnie w domu seniora, aż odkrywa ją Czarek. Gdy pojawia się drugi wampir – przemieniony przez nią Mirek – Monia staje przed wyborem: zabić go, by chronić pensjonariuszy, czy pozwolić, by nocne życie pokazało mu swoje piękno.