Cudowne życie to opowieść o determinacji, sile rodzicielskiej miłości i nadziei, która nie gaśnie nawet w obliczu największych trudności. Choć temat niepełnosprawności jest trudny i potencjalnie przytłaczający, reżyser Ken Scott balansuje dramatyczne momenty subtelnym humorem i lekkością, dzięki czemu film jest nie tylko wzruszający, lecz także przystępny i pełen optymizmu. Świetnie nakreślone postaci, zwłaszcza niezwykle charyzmatyczna i zdeterminowana matka, pozwalają widzowi głęboko wczuć się w ich emocje i przeżycia, co buduje silną więź z historią.
Film posiada ogromną wartość społeczną, ponieważ uwrażliwia widza na temat życia osób z niepełnosprawnościami. Jednocześnie daleki jest od taniego melodramatyzmu - zamiast epatować cierpieniem, koncentruje się na walce o godność, marzenia i codzienną radość. Z każdej sceny przebija wiara w sens walki i w możliwość przezwyciężenia przeszkód, co czyni Cudowne życie nie tylko poruszającą, ale również inspirującą opowieścią.
Na szczególne uznanie zasługuje także to, w jaki sposób film opowiada o relacjach rodzinnych - pełnych miłości, poświęcenia, ale też momentów zwątpienia. Twórcy nie idealizują rzeczywistości, nie tworzą laurki. Pokazują trudne emocje, niepewność i społeczne uprzedzenia, z jakimi musi mierzyć się rodzina bohatera. Mimo to całość tchnie ogromną dawką ciepła, która pozostaje z widzem jeszcze długo po seansie.
Ta historia przypomina o wartości determinacji, wytrwałości, poszukiwań poza tradycyjną medycyną, jeśli chodzi o troskę o zdrowie i sprawność. Ukazuje również terapeutyczną rolę sztuki, w tym przypadku muzyki, oraz potrzebę podążania za właściwymi wzorcami, idolami.
Cudowne życie w ciepły, czasem zabawny sposób mówi o przezwyciężaniu ograniczeń, walce o powrót do sprawności fizycznej, niezgodzie na życie z niepełnosprawnością. Na pierwszy plan wysuwa się wątek matczynej miłości oraz ogromnej wiary i determinacji matki w odzyskanie przez syna możliwości chodzenia.
Na drugim planie widz znajdzie jednak kilka innych wątków, które warto podkreślić i omówić: jak i kiedy postawić przed rodzicami granice; jak bronić swojej niezależności i prywatności, nie raniąc uczuć drugiej osoby; czy wdzięczność oznacza zgodę na wszystko; czego oczekuje od nas rodzina; kiedy odciąć przysłowiową pępowinę?
Film wzrusza i inspiruje, skłaniając do refleksji nad rolą wsparcia w życiu osób z niepełnosprawnościami; nie unikając trudnych tematów, bo ukazuje realia społecznego wykluczenia i walki z systemem; jednocześnie niesie przesłanie, że każdy człowiek ma prawo do godnego życia i spełniania marzeń.
Ta produkcja to doskonały materiał do rozmów z młodzieżą o empatii, rodzinie i wartościach. Cudowne życie jest filmem mądrym, głęboko ludzkim i ważnym społecznie - takim, który wzrusza, bawi, a przede wszystkim daje nadzieję, że nawet najbardziej ograniczające diagnozy nie muszą zamykać drogi do spełnionego życia. To kino, które nie tylko opowiada historię, ale też zmienia sposób, w jaki patrzymy na świat i na siebie nawzajem. Jego przekaz głęboki i ponadczasowy, wyróżnia się także wysokim poziomem artystycznym i autentycznością przekazu.
Uniwersalna historia, opowiedziana wartko i z humorem, odpowiednia dla szerokiego grona widzów. Dodatkową wartość stanowi fakt, iż jest to adaptacja książki Rolanda Pereza „Moja matka, Bóg i Sylvie Vartan”, inspirowanej jego życiem.
Film oceniało 3. ekspertów ZEF. Eksperci rekomendujący film: Iwona Bartnicka, Hanna Kroczek, Emilia Żuber
treści sporne:
strata bliskiej osoby / przeżywanie żałoby / choroba / bullying
treści wrażliwe (opisała: Marta Szydłowska):
w sferze formy: brak
w sferze fabuły: może wywołać różne emocje u osób z niepełnosprawnością lub u ich rodzin / może wywołać reakcje emocjonalne u rodziców doświadczających wyczerpania emocjonalnego związanego z rodzicielstwem pełnym zaangażowania, samozaparcia, bliskości, ale też ryzyka przerostu kontroli / może pojawić się złość, rozgoryczenie, żal u osób, które doświadczyły lub doświadczają przekraczania granic ze strony opiekunów, unieważniania i niemożliwości wyrażania swojego zdania
Paryż, 1963 rok. Najmłodszy z sześciorga rodzeństwa, Roland, to chłopiec niepodobny do innych. Według lekarzy, nigdy nie będzie chodził, ale jego nieugięta matka, Esther, stanowczo odmawia pogodzenia się z tym wyrokiem. Dzięki połączeniu niezachwianej wiary i wyjątkowej zdolności do zaprzeczania rzeczywistości, postanawia stawić czoła (pozornie) nieprzezwyciężonym przeciwnościom. Jej ogromna odwaga i miłość, cięty język oraz zamiłowanie do żartowania i wiara w medycynę alternatywną torują drogę Rolandowi do cudownego życia, które jego matka dla niego wymarzyła. Bóg nie mógł być wszędzie, więc stworzył Esther.