| Pieśni ziemi uświadamiają potrzebę poznania swojej przeszłości oraz historii przodków, by lepiej zrozumieć samego siebie. Przypominają, by nie odcinać się od starszych i z uwagą słuchać rodzinnych opowieści. Starać się je zapamiętać, gdyż kryją uniwersalne wartości i tematy, jak wspólnota, życie i śmierć, żałoba, odpowiedzialność, miłość, pozostawanie w zgodzie z naturą. A wszystko dzięki pomysłowi na film dokumentalny oparty na towarzyszeniu wiekowemu ojcu reżyserki, który ma 85 lat. Podążanie za nim jest okazją do filmowania – ciekawą techniką, z wykorzystaniem m. in. drona – surowej przyrody Norwegii. Skupienie na środowisku pozwala odbiorcom zaobserwować lodowce, formacje skalne, florę i faunę, a rytm czterech pór roku sprzyja pełniejszemu wyobrażeniu życia w tym miejscu. Wspomnienia ojca dotyczą historii tych ziem, ściśle związanej z żywiołami i ich wpływem na ekosystem i życie człowieka. Film ma niesamowite walory wizualne. Można po seansie rozmawiać o fotografii, o zasadach złotego podziału, według którego skomponowany jest niemal każdy kadr. To dlatego zapewne film w odbiorze wizualnym jest niezwykle harmonijny. Ciekawe są zdjęcia, które „zestawiają” strukturę przyrody i wygląd człowieka oraz ich montaż, kojarzący np. szerokie plany pól lodowych ze zbliżeniami ludzkiej skóry, co może być przyczynkiem do dyskusji o związku człowieka i Z/ziemi. Warto również zwrócić uwagę na dźwięk - odgłosy podsłuchiwanej natury, z jej tętniącym życiem (pękający lód, dźwięki wiatru i zwierząt), a „pierwszoplanowy” dźwięk, często głos człowieka - i znaczenie możliwego zestawienia tych aspektów. Jest to z pewnością propozycja dla widza wrażliwego, oczekującego od filmu wyciszenia, refleksji, kameralności; który jest bardziej dojrzały emocjonalnie i doceni zgrabne wpisanie historii ludzkiej w krąg natury, wędrówkę z ponad 80-letnim ojcem Margreth Olin oraz mądre słowa, które padają, ale które trzeba umieć wychwycić. Dla niektórych widzów może to być jednak zbyt wymagająca propozycja. Chociaż film nie dla wszystkich będzie łatwy w odbiorze, warto się nad nim pochylić i pokazać starszej młodzieży z uwagi na płynącą z niego mądrość o świecie ludzi i natury. Możliwe konteksty to m. in. malarstwo Caspara Davida Friedricha (liczne ujęcia ojca Olin na tle bezmiaru górskiego krajobrazu), koncepcja wzniosłości Edmunda Burke’a, dzieła romantyzmu (nurtu egzystencjalnego). Na przedmiotach ścisłych i przyrodniczych może być to tematyka klimatu, ukształtowania powierzchni ziemi, wpływu działalności człowieka na ekosystem. Film oceniało 3. ekspertów ZEF. Eksperci rekomendujący film: Iwona Bartnicka, Justyna Budzik, Katarzyna Michalska |
Reżyserka przed trzydziestu laty opuściła rodzinny dom. Dziś odwiedza z kamerą górskie rejony zachodniej Norwegii, by podążając śladami swych rodziców i przodków, odpowiedzieć sobie na pytanie: skąd jestem? Będzie to spotkanie z lokalną historią, ale przede wszystkim z dziewiczą w tym rejonie naturą, z nieustającym cyklem narodzin i śmierci. Historia rodzinna zamienia się tu w zapierający dech wizualno-dźwiękowy poemat. Stosując podwójną skalę – mikro i makro – film odsłania przed nami świat intymny i zarazem bardzo uniwersalny.