zawód: Pedagożka, socjoterapeutka, terapeutka wczesnego wspomagania rozwoju dziecka
gdzie mieszka: W Krakowie
dlaczego kino: Wszystko zaczęło się w liceum. Moja polonistka stworzyła w szkole pierwszy klub filmowy i raz w miesiącu chodziliśmy do małego kina studyjnego oglądać film, który miał zmienić nasz sposób myślenia i patrzenia na świat. W moim przypadku chyba rzeczywiście zadziałało, bo wkręciłam się tak bardzo, że przez cały okres działania klubu nie opuściłam ani jednego seansu.
Po latach kino wróciło do mnie trochę inaczej – kiedy moja córka zaczęła wchodzić w swój własny świat bajek i filmów. Znowu zaczęłam uważniej przyglądać się temu, jakie treści oglądamy, ale jednocześnie odkryłam ogromną radość z pokazywania jej wartościowych, mądrych i pięknych historii adekwatnych do wieku. I tak, krok po kroku, razem stawiamy pierwsze kroki w kinie.
ulubione kino: Lubię małe kina, takie, w których jest niewiele miejsc i ma się poczucie, że film ogląda się trochę bardziej „dla siebie”. Do niedawna powiedziałabym, że Kino Pod Baranami, ale ostatnio odkryłam malutkie kino studyjne PARADOX, gdzie można liczyć na prawdziwą intymność seansu. Chyba właśnie tego najbardziej szukam w kinie – bliskości filmu i tego poczucia, że na chwilę można wejść do czyjejś historii.
ulubiony film z dzieciństwa: "Dirty Dancing". Pamiętam, że jako dziecko oglądałam go z ogromnym przejęciem zza pleców mamy w noc Sylwestrową i chyba wtedy po raz pierwszy odkryłam, że film może być czymś więcej niż tylko historią, którą się ogląda. Do dziś mam do niego ogromny sentyment.
ważny dla mnie cytat filmowy: „Życie jest piękne”. Z filmu "Życie jest piękne" Roberto Benigniego. Proste zdanie, ale po obejrzeniu tego filmu już nigdy nie brzmi dla mnie banalnie. Przypomina mi, że nawet kiedy życie bywa trudne, warto szukać w nim dobra, bliskości, zachwytu i powodów, żeby się nim cieszyć.
jeśli nie kino, to co: Zdecydowanie rower szosowy. A poza tym wszystko, co związane z psychiką człowieka, relacjami i psychoterapią. Chyba nieprzypadkowo te dwa światy są mi tak bliskie – na rowerze porządkuję głowę, a w pracy próbuję trochę lepiej rozumieć, co się w tych głowach dzieje.